<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>kiffi bloguje?</title>
	<atom:link href="http://kiffi.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://kiffi.wordpress.com</link>
	<description>kiffi.info</description>
	<lastBuildDate>Mon, 21 Mar 2011 16:06:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='kiffi.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>kiffi bloguje?</title>
		<link>http://kiffi.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://kiffi.wordpress.com/osd.xml" title="kiffi bloguje?" />
	<atom:link rel='hub' href='http://kiffi.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Borderline</title>
		<link>http://kiffi.wordpress.com/2011/03/12/borderline/</link>
		<comments>http://kiffi.wordpress.com/2011/03/12/borderline/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Mar 2011 22:11:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kiffi</dc:creator>
				<category><![CDATA[chybablog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kiffi.wordpress.com/?p=205</guid>
		<description><![CDATA[Jak mnie kurwa te znaki wkurwiają. Trzeba je poprzekręcać, coś za równe są. Ledwo idę, ale znaki drogowe obracam. Kosz ma kółka, też trzeba go przesunąć. Ciężka ręka na plecach. Skórzana, chamska kurtka, fruwa odznaka. Że niszczę mienie publiczne. Panie władzo, to nie ja, to alkohol, po alkoholu małpiego rozumu dostaję. Wszystko z kieszeni na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=205&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Jak mnie kurwa te znaki wkurwiają. Trzeba je poprzekręcać, coś za równe są. Ledwo idę, ale znaki drogowe obracam. Kosz ma kółka, też trzeba go przesunąć. Ciężka ręka na plecach. Skórzana, chamska kurtka, fruwa odznaka. Że niszczę mienie publiczne. Panie władzo, to nie ja, to alkohol, po alkoholu małpiego rozumu dostaję. Wszystko z kieszeni na krawężnik. Nie mam nic nielegalnego. Tym razem. Puścili, byli gorsi do napierdalania. Leciały potem szkolne szyby, światła drogowe. Podobno, bo ja nie pamiętam. Obudziłem się w domu, chociaż powinienem gdzie indziej, albo w ogóle.</p>
<p style="text-align:justify;">No już dajcie spokój z tą wódką z żabki pod stołem, macie zniżkę procent pięćdziesiąt na cały bar. Nie najlepszy pomysł. Trzeba było iść na wykład o Heideggerze. No i nie wpieprzać tego świństwa wcześniej. A te kieliszki takie duże. Rzygam na stół, najpierw do kieliszka, potem wszystko pięknie po stole się rozchodzi, a obok siedzi człowiek, który kilka lat później będzie jadł cebulę w tvn. O jej. Nieładnie. Do kibla. O jej. Moje spodnie. Trzeba uciekać. Budzę się. Zimno. Ej, nie spij tak, bo sobie nerki przeziębisz. Co jest, gdzie ja do kurwy nędzy jestem? Przystanek na drodze do domu. Młody jesteś. Chodź. Odprowadzę cię. Do samego domu mnie odprowadził, nie wiem kto to był do dziś. Może bym tam zamarzł. Dobry człowiek.</p>
<p style="text-align:justify;">Nogi coś bolą. Grypa. O i gorączka jest. Zaraz. Przecież nie, ja nie. Nie w moim przypadku, wszak dawki są pod kontrolą i częstotliwość również. A może. Metabolizm wolniejszy. I co. Ale jak? Kurwa ale źle. Ale niedobrze. No rozpierdolę zaraz wszystkich. Wyjątkowo niemiło. Przechodzi, ale tylko fizycznie, depresja, ach, cóż za depresja. Indukowana wyjątkowo skutecznie. Nie, tego nie mogło być. O kurwa. Coś, jakoś… Szybko. Leje się. Wyjątkowo niemiło.</p>
<p style="text-align:justify;">Jestem. No przecież jestem zajebisty. Wszystko pod kontrolą. Tylko kim ja jestem, przecież wiem kim jestem, wiem jaki jestem, tylko kim i jaki. Spokojnie. Wieczorem znów zasnę.</p>
<p style="text-align:justify;">Jak ona mogła… Przecież ja, to ja, dlaczego. Jak mogła. Wystarczyło kiwnąć palcem, a wszystko bym zrobił, wszystko. Byłem cały dla niej, calusieńki, taki idealny, chyba idealny, z sercem na dłoni z całym dobrem świata. I co, nie? Jak nie? Czarna dziura, nie ma świata. Dlaczego tak długo, dlaczego tyle mówiła, tak słuchała. Spadam na ziemię, leżę, budzę się. Jak to. Odejdźcie. Chcę wyjść. Żegnam.</p>
<p style="text-align:justify;">Zatrzymała się. Odmóżdżyła się? Może. Ale dziecko zdrowe. Trzeba jechać. Musisz kupić mi prezent. Kupie ci piwo. Gdzie wypijemy? W kiblu. Muszę sięgnąć po coś. Oj, przepraszam. Walizeczka różowa z lalką Barbie wypada na dziewczynkę i jej przerażoną matkę. Przeżyły obie, dzięki bogu. Słuchaj, bo powiem ci, ze te leki są kurwa zajebiste, wszystko chce ci się robić, wstajesz rano i wszystko ci się chce. Masz tutaj, czekoladą się poczęstuj. Nie umie pan zapiąć pasów? Już pomagam. A tutaj, zobacz, na tych schodach, po tym piasku, ty wiesz, kto chodził po tym piasku? Tarzam się. W tym piasku. Milion papierosów, niedobre wino, szerokie łóżko. Lech Kaczyński, Maria Kaczyńska… Wszyscy, bo pogoda była niedobra. Co się u diabła dzieje?</p>
<p style="text-align:justify;">Ale to ja, to przecież ja i ja wiem kim jestem i mam kogoś i jestem fajny i mnie lubią wszyscy i jest fajnie. I mam cel i jestem ponad podziałami i nic mnie nie rusza. Zupełnie. Lubię tych i tamtych też. Wieczorem znów zasnę.</p>
<p style="text-align:justify;">O. A co to? Nóżka pękła?</p>
<p style="text-align:justify;">Ale przecież ja się kontroluję. I jestem racjonalny do szpiku kości. Ot, cały ja. I nic mnie nie rusza, bo wrażliwość moja też jest racjonalna i wreszcie jestem czegoś pewien i przecież ja nie robie krzywdy ludziom, ja mam cel, mam uczucia, mam ideały. Wiem przecież jaki jestem, czego chcę, wiem jaki chcę być. A jak coś zrobię źle, to wyciągam z tego wnioski. I się poprawiam, bo ja jestem człowiekiem bardzo uczuciowym, emocjonalnym i racjonalnym zarazem i w ogóle wszystko pod kontrolą. Wieczorem znów zasnę.</p>
<p style="text-align:justify;">Jaki pan jest? Jak to, jaki? No jaki?</p>
<p style="text-align:justify;">Dość. Chcę się wreszcie obudzić. Stanowczo za długo spałem…</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kiffi.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kiffi.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kiffi.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kiffi.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kiffi.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kiffi.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kiffi.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kiffi.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kiffi.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kiffi.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kiffi.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kiffi.wordpress.com/205/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kiffi.wordpress.com/205/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kiffi.wordpress.com/205/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=205&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kiffi.wordpress.com/2011/03/12/borderline/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/3777f2a25be806bb0c21144f1651b86f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kiffi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pewność</title>
		<link>http://kiffi.wordpress.com/2010/11/30/pewnosc/</link>
		<comments>http://kiffi.wordpress.com/2010/11/30/pewnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 Nov 2010 19:19:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kiffi</dc:creator>
				<category><![CDATA[chybablog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kiffi.wordpress.com/?p=198</guid>
		<description><![CDATA[wierzę w śnieg, który pada za oknem wierzę w ciepły kaloryfer wierzę w słońce, które świeci nade mną i w księżyc, który błyszczy w nocy wierzę we wszystko to, co widzę i czuję dzięki moim zmysłom &#160; śnieg topnieje kaloryfer znów jest zimny słońce i księżyc znikają za chmurami &#160; zostajesz Ty nawet ślepy i [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=198&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>wierzę w śnieg, który pada za oknem</p>
<p>wierzę w ciepły kaloryfer</p>
<p>wierzę w słońce, które świeci nade mną<br />
i w księżyc, który błyszczy w nocy</p>
<p>wierzę we wszystko to, co widzę i czuję<br />
dzięki moim zmysłom</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>śnieg topnieje</p>
<p>kaloryfer znów jest zimny</p>
<p>słońce i księżyc znikają za chmurami</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>zostajesz Ty</p>
<p>nawet ślepy i głuchy<br />
jestem tego pewien</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kiffi.wordpress.com/198/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kiffi.wordpress.com/198/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kiffi.wordpress.com/198/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kiffi.wordpress.com/198/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kiffi.wordpress.com/198/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kiffi.wordpress.com/198/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kiffi.wordpress.com/198/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kiffi.wordpress.com/198/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kiffi.wordpress.com/198/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kiffi.wordpress.com/198/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kiffi.wordpress.com/198/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kiffi.wordpress.com/198/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kiffi.wordpress.com/198/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kiffi.wordpress.com/198/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=198&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kiffi.wordpress.com/2010/11/30/pewnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/3777f2a25be806bb0c21144f1651b86f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kiffi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Niebo pozbawione koloru</title>
		<link>http://kiffi.wordpress.com/2009/12/08/niebo-pozbawione-koloru/</link>
		<comments>http://kiffi.wordpress.com/2009/12/08/niebo-pozbawione-koloru/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Dec 2009 21:13:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kiffi</dc:creator>
				<category><![CDATA[chybablog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kiffi.wordpress.com/2009/12/08/niebo-pozbawione-koloru/</guid>
		<description><![CDATA[było źle dopiłem herbatę bez cukru a przecież zwykle słodzę w powietrzu wisiał dym z przypalonego chleba wyszedłem przed dom popatrzyłem w górę na niebo co to za kolor? zapytałem to nie jest kolor. odpowiedział Janek<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=196&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>było źle</p>
<p>dopiłem herbatę<br />
bez cukru<br />
a przecież zwykle słodzę</p>
<p>w powietrzu wisiał dym<br />
z przypalonego chleba</p>
<p>wyszedłem<br />
przed dom</p>
<p>popatrzyłem<br />
w górę</p>
<p>na niebo</p>
<p>co to za kolor?<br />
zapytałem</p>
<p>to nie jest kolor.</p>
<p>odpowiedział<br />
Janek</p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kiffi.wordpress.com/196/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kiffi.wordpress.com/196/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kiffi.wordpress.com/196/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kiffi.wordpress.com/196/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kiffi.wordpress.com/196/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kiffi.wordpress.com/196/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kiffi.wordpress.com/196/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kiffi.wordpress.com/196/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kiffi.wordpress.com/196/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kiffi.wordpress.com/196/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kiffi.wordpress.com/196/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kiffi.wordpress.com/196/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kiffi.wordpress.com/196/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kiffi.wordpress.com/196/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=196&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kiffi.wordpress.com/2009/12/08/niebo-pozbawione-koloru/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/3777f2a25be806bb0c21144f1651b86f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kiffi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Ostatni głos z Polski suwerennej</title>
		<link>http://kiffi.wordpress.com/2009/11/30/ostatni-glos-z-polski-suwerennej/</link>
		<comments>http://kiffi.wordpress.com/2009/11/30/ostatni-glos-z-polski-suwerennej/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Nov 2009 21:12:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kiffi</dc:creator>
				<category><![CDATA[chybablog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kiffi.wordpress.com/?p=173</guid>
		<description><![CDATA[Znowu to samo, nie chcę się powtarzać, zaostrzenie choroby zdaje się, afektywnej. Już Hipokrates pisał o czarnej mazi, która duszę wypełnia. Jejku, jak to pięknie zacząć zdanie od „już Hipokrates…”, albo, powiedzmy „już starożytni Grecy…”. W zasadzie do wszystkiego pasuje. A na początku cytat z filozofa, znanego ogółowi z imienia, czy też jakiś poeta, Mickiewicz, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=173&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Znowu to samo, nie chcę się powtarzać, zaostrzenie choroby zdaje się, afektywnej. Już Hipokrates pisał o czarnej mazi, która duszę wypełnia. Jejku, jak to pięknie zacząć zdanie od „już Hipokrates…”, albo, powiedzmy „już starożytni Grecy…”. W zasadzie do wszystkiego pasuje. A na początku cytat z filozofa, znanego ogółowi z imienia, czy też jakiś poeta, Mickiewicz, Słowacki. Homer. Bez przesady. I od razu wiadomo, że erudyta dzieło popełnił, tytuł też ładnie podkreślił i być może jakiś szalony wstawił na koniec szlaczek. Zostaje jeszcze środek (treść?) pomiędzy cytatem a szlaczkiem, w którym się piszę głownie za pomocą kombinacji Ctrl+v, bądź polecenia z menu kontekstowego, które to menu po lewym kliknięciu myszą się pojawia. I praca gotowa, na lekcje, na zajęcia, a może i szczebel jeszcze wyżej. Bez sensu. Na dodatek jesień, pada i chociaż raczej wesoły jestem, to pisać się nie chce, w ogóle nic się nie chce, szczególnie rano z łóżka wstawać. Wkradają się myśli do głowy, że wszystko jest bezcelowe, i tak skończy się źle, nie ma sensu się starać, a wszystko co można zrobić i wymyśleć, już kiedyś zostało zrobione i wymyślone. I tak dalej, i tak dalej, bzdury, głupoty, szkoda czasu.</p>
<p style="text-align:justify;">Sięgając w przeszłość. Tak, widzę siebie. W kołysce. Byłem złym dzieckiem. Zacząłem mówić wcześnie, zanim stuknął mi roczek, a nowo nabytą umiejętność od razu wykorzystywałem do celów niecnych. Kazałem się kołysać nieustannie, darłem się nie chcąc spać, ubliżałem ogółowi na szczęście nie znając jeszcze wulgaryzmów. Zacząłem kłamać, co czynię do dziś i uważam za bardzo użyteczne. Rzeczywistość wtedy dla mnie nie istniała, co akurat w tym wieku jest normalne. Świat ograniczał się do kilku osób, kilku czynności, nie było skomplikowanych uczuć i refleksji. Było jednak coś, co wybijało się ponad prozę nieskomplikowanego życia. Bajki, a może raczej baśnie, docierające do mnie za pomocą przekazów różnego rodzaju. Na czytanie zwykle nie było czasu, więc z rozwiązaniem spieszyła nowoczesna technika, niosąc bajki audio na płytach winylowych i kasetach. Kompaktu, drogie dzieci, jeszcze wtedy nie było. Uwielbiałem słuchać po tysiąc razy tych samych klasyków bajkowych, „Alicji w krainie czarów”, „Chatki Puchatka”, „Calineczki” i innych, często mniej znanych, a nawet, rzekłbym, undergroundowych pozycji dla dzieci. Nie odbywało się to przyswajanie banalnych z pozoru historyjek bez perturbacji. O co chodziło w „Chatce Puchatka” zrozumiałem dopiero gdzieś w podstawówce, a pewna kwestia dotycząca „Calineczki” nurtuje mnie do dziś. Mianowicie kret, z którym żywot dzieliła w którymś momencie Calineczka, używał kawałka próchna do rozświetlania podziemnych korytarzy.  Jak, na miłość boską, spróchniałe drewno ma świecić? Cóż, może czegoś nie wiem… Nigdy nie byłem jeszcze w norze kreta. Ale, tak było, Hans Christian Andersen i inni jemu podobni uczyli mnie wrażliwości i dociekliwości. Być może dzięki temu nie obruszam się oglądając kolejny film Larsa von Triera, być może właśnie dlatego wolę, żeby świat i literacka fikcja nie były pozbawione śmierci, dziwactwa, cierpienia, być może dlatego zawsze wierzę w pozytywne zakończenie. No, może prawie zawsze.</p>
<p style="text-align:justify;">Idąc dalej. Muszę się do czegoś przyznać, uderzyć się w piersi. Ukorzyć. Ładne słowo, „ukorzyć”, „korzyć”. Któż go dzisiaj używa? Ukorzając się, czy też korząc się (nie wiem, czy to poprawne formy), przyznaję mało uroczyście, że w wieku nastoletnim byłem wiernym czytelnikiem książek Paula Coelho. Cóż, potem młodzież miała czarodzieja z Hogwartu, ja miałem alchemika z pustyni. Trochę wstyd, ale co tam, młody i głupi byłem. Po tym, jak w angielskiej wersji książki tego grafomana pod tytułem „The Valkyries” przeczytałem, że na okładce płyty Beatlesów „Sgt. Pepper&#8217;s Lonely Hearts Club Band” znajduje się wizerunek szatana, dałem sobie spokój z literaturą tego typu. Potem było już tylko lepiej. Chyba. Dociekliwość moja nie znała i do dziś nie zna granic. Będąc fanem poezji Gałczyńskiego i jednocześnie mając świadomość pewnych słabości tego autora, wprawiła mnie w dosyć dobry humor świetnie znana piosenka wykonywana przez Grechutę:</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:left;"><em>Ile razem dróg przebytych?<br />
Ile scieżek przedeptanych?<br />
Ile deszczów, ile śniegów<br />
wiszących nad latarniami?</em></p>
<p><em>Ile listów, ile rozstań,<br />
ciężkich godzin w miastach wielu?<br />
I znów upór, żeby powstać<br />
i znów iść, i dojść do celu.</em></p>
<p><em>Ile w trudzie nieustannym<br />
Wspólnych zmartwień, wspólnych dążeń?<br />
Ile chlebów rozkrajanych?<br />
Pocałunków? Schodów? Książek?</em></p>
<p><em>Oczy twe jak piękne świece<br />
A w sercu źródło promienia<br />
Więc ja chciałbym twoje serce<br />
Ocalić od zapomnienia</em></p>
<p><em>U twych ramion płaszcz powisa<br />
Krzykliwy, z leśnego ptactwa<br />
Długi przez cały korytarz<br />
Przez podwórze, aż gdzie gwiazda Wenus</em></p>
<p><em>A tyś lot i górność chmur<br />
Blask wody i kamienia<br />
Chciałbym oczu twoich chmurność<br />
Ocalić od zapomnienia<br />
</em></p>
<p style="text-align:justify;">Ach jakie piękne, aż się wzruszyłem. Cóż, sprytny wybór z „Pieśni” Gałczyńskiego. A teraz mój wybór z tego samego utworu:</p>
<p><em><em><em> </em></em></em></p>
<p><em><em><em> </em></em></em></p>
<p><em><em><em> </em></em></em></p>
<p><em><em><em> </em></em></em></p>
<p><em><em><em> </em></em></em></p>
<p><em><em><em></p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:left;"><em>Oto jest nasz dzień codzienny,<br />
nasze małe budowanie,<br />
trud uparty i niezmienny,<br />
nieustanne kształtowanie.</em></p>
<p><em>Słońce wschodzi i zachodzi,<br />
drzewa kwitną, liście ronią,<br />
my strumień rzeczywistości<br />
kształtujemy naszą dłonią.</em></p>
<p><em>Jesteśmy cząstką w zespole,<br />
z niego płynie nasza siła –<br />
żeby chleb leżał na stole,<br />
a pracom lampa świeciła;</em></p>
<p><em>(…)</em></p>
<p><em>Nie jesteśmy, by spożywać<br />
urok świata, ale po to,<br />
by go tworzyć i przetaczać<br />
przez czasy jak skałę złotą.</em></p>
<p><em>Choćby i po razy tysiąc<br />
osaczyły nas trudności,<br />
my idziemy blaskiem bijąc<br />
w urodę maszyn i roślin.</p>
<p>(…)</p>
<p>Myślę, że po to są wiersze,<br />
ich ruch ku sercu człowieka,<br />
by szerzej szła, coraz szerzej,<br />
przez kontynenty jutrzenka,</p>
<p></em><em>światłami po wszystkich placach,<br />
światłami w każdej ulicy,<br />
ta Eos różanopalca<br />
z dumną twarzą robotnicy.</em></p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;"><span style="font-style:normal;">Tak, </span><span style="font-style:normal;">Eos z twarzą robotnicy, uroda maszyn, piękno, rytmika prawie marszowa, maszerujmy więc niosąc naszą ideę reszcie świata. Dlaczego tego nikt nie śpiewa? Przecież też ładne i wzruszające. Pełni jesteśmy sprzeczności, pełen sprzeczności był Gałczyński, pełen sprzeczności jest cały boży świat. Fakt, tylko dociekliwi to dostrzegają i przysparzają sobie przez to sporych problemów natury różnorakiej. Czy przez to mniej lubię Gałczyńskiego? Ależ skąd! Jestem również dosyć wyrozumiały i tolerancyjny, też zapewne dzięki bajkom.</span></p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;"><span style="font-style:normal;">Inny miał być tytuł tych moich wypocin, długo nie mogłem się zdecydować co napisać, jak napisać, czy napisać, kiedy napisać, po co napisać, etc., a kiedy już prawie napisałem, przeczytałem, że jutro Polska straci suwerenność. Tak przynajmniej twierdzi Janusz Korwin-Mikke. Tak więc, żegnając się z ojczyzną przepraszam za chaos powyższej formy, obiecuję poprawę również w wymiarze systematyczności pisania. Nie rzucim ziemi skąd nasz ród!</span></p>
<p></em></em></em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kiffi.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kiffi.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kiffi.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kiffi.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kiffi.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kiffi.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kiffi.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kiffi.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kiffi.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kiffi.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kiffi.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kiffi.wordpress.com/173/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kiffi.wordpress.com/173/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kiffi.wordpress.com/173/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=173&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kiffi.wordpress.com/2009/11/30/ostatni-glos-z-polski-suwerennej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/3777f2a25be806bb0c21144f1651b86f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kiffi</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Niczym dziewica</title>
		<link>http://kiffi.wordpress.com/2009/08/15/niczym-dziewica/</link>
		<comments>http://kiffi.wordpress.com/2009/08/15/niczym-dziewica/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2009 15:42:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>kiffi</dc:creator>
				<category><![CDATA[chybablog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://kiffi.wordpress.com/?p=169</guid>
		<description><![CDATA[Była cicha i piękna jak wiosna, żyła prosto, zwyczajnie, jak my. Ona Boga na świat nam przyniosła i na ziemi wśród łez nowe dni zajaśniały. Ksiądz kroczy polną drogą, za nim tabuny. Matki, ojcowie, synowie, córki, babcie, dziadkowie i inni, mniej sprecyzowani. Pieśń maryjną niesie ciepły, sierpniowy wiatr, pachnący mydłem i pokrzywowym szamponem do włosów. [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=169&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } --></p>
<p style="margin-bottom:0;"><img class="aligncenter size-full wp-image-170" title="img089" src="http://kiffi.files.wordpress.com/2009/08/img089.jpg?w=449&#038;h=609" alt="img089" width="449" height="609" /></p>
<p style="margin-bottom:0;"><em>Była cicha i piękna jak wiosna,<br />
żyła prosto, zwyczajnie, jak my.<br />
Ona Boga na świat nam przyniosła<br />
i na ziemi wśród łez nowe dni zajaśniały.</em></p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">Ksiądz kroczy polną drogą, za nim tabuny. Matki, ojcowie, synowie, córki, babcie, dziadkowie i inni, mniej sprecyzowani. Pieśń maryjną niesie ciepły, sierpniowy wiatr, pachnący mydłem i pokrzywowym szamponem do włosów. Wszystko jest perfekcyjnie wyprasowane i wykrochmalone, nawet liście na drzewach wydają się porządniejsze niż zwykle. Twarze buraczane równo artykułują kolejne sylaby pieśni z oczami zwróconymi przed siebie, nigdy w bok. Rząd dusz płynie niczym rzeka, aż nagle chlip, bucik duchownego lidera grzęźnie w czymś lepkim i miękkim. Kupa. Na dodatek krowia.</p>
<p style="margin-bottom:0;"><em>Like a virgin<br />
Touched for the very first time<br />
Like a virgin<br />
When your heart beats<br />
Next to mine</em></p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">Kluczową ideą Sekty jest utrzymanie monopolu, kto nie jest z nami ten przeciwko nam, zasada prosta jak drut. Kiedy więc zjawia się kobieta z ksywą jednoznaczną, na dodatek pochodząca z bezbożnego zachodniego świata, trzeba modły wznosić aby jej śpiew piskliwy zagłuszyć. A rząd dusz i ona posiada, dosyć spory i majętny, co czyni ją wrogiem wyjątkowo groźnym. Na dodatek ona istnieje, jest tu i teraz, mówi i rusza się co daje jej przewagę nad swoim biblijnym odpowiednikiem.</p>
<p style="margin-bottom:0;"><em>Dzisiaj światu potrzeba dobroci,<br />
by niepokój zwyciężyć i zło.<br />
Trzeba ciepła, co życie ozłoci,<br />
trzeba Boga, więc ludziom nieśmy Go,<br />
tak jak Ona.</em></p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">Niosą więc tego Boga na swych barkach wszędzie, również tam gdzie go nie chcą, aplikują siłą, chociaż już coraz mniej owieczek wierzy. Kiedy się opamiętają, nie wiadomo, pewnie nigdy. Redaktorek, którego nazwiska nie wymienię, ostatnio w telewizorni rządowej mówił, jak straszne rzeczy dzieją się, kiedy się odejdzie od Boga. Przypominał, że zarówno Hitler, jak i Stalin w siłę wyższą nie wierzyli. Zapomniał jednak, że żołnierze Wehrmachtu mieli na detalach umundurowania  zamieszczoną maksymę „Got mit uns”, a nie „Gott ist tot”. I jak mordowali, wpychali Żydów i innych do komór gazowych, to też widniał na nich napis „Got mit uns”. Zamachowcy z 11 września też umierali z imieniem Boga na ustach, nie mówiąc już o Irlandii, Bałkanach, Palestynie i Izraelu, i tak dalej, i tak dalej&#8230;</p>
<p><em>Gonna give you all my love, boy<br />
My fear is fading fast<br />
Been saving it all for you<br />
Cause only love can last</em></p>
<p style="margin-bottom:0;text-align:justify;">Prymas dzisiaj na świętej górze mówił, że sami chcemy być Bogami, że Bogami stają się ludzie mediów, dostarczający nam rozrywki. Komentatorzy powiedzieli, że chodziło mu o koncert. A ja myślałem, że chodziło mu o Rydzyka, który jeszcze niedawno śmiał się z murzyna na tej samej świętej górze, że się nie mył. No to ja teraz też się pośmieje, z matki boskiej dziewicy co ją żywcem do nieba wzięli. I stwierdzę z całą pewnością, że o to ja również jestem Bogiem, oczywiście metaforycznie, bo bliżej mi do „Gott ist tot” Nietzschego niż do hitlerowskiego „Gott mit uns”. Będąc już Bogiem swoim własnym, chciałbym zapewnić, że każdy jest również Bogiem samym dla siebie, bo ten z nieba z długą brodą umarł już jakiś czas temu. A jeśli nawet nie umarł, to i tak nie ma go od dawna, bo wyjechał w interesach. Hulaj dusza!</p>
<p style="margin-bottom:0;"><em>Matka, która wszystko rozumie,<br />
sercem ogarnia każdego z nas.<br />
Matka zobaczyć dobro w nas umie,<br />
Ona jest z nami w każdy czas.</em></p>
<br />  <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/kiffi.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/kiffi.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/kiffi.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/kiffi.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/kiffi.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/kiffi.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/kiffi.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/kiffi.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/kiffi.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/kiffi.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/kiffi.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/kiffi.wordpress.com/169/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/kiffi.wordpress.com/169/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/kiffi.wordpress.com/169/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=kiffi.wordpress.com&amp;blog=712885&amp;post=169&amp;subd=kiffi&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://kiffi.wordpress.com/2009/08/15/niczym-dziewica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://1.gravatar.com/avatar/3777f2a25be806bb0c21144f1651b86f?s=96&#38;d=identicon&#38;r=G" medium="image">
			<media:title type="html">kiffi</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://kiffi.files.wordpress.com/2009/08/img089.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">img089</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
