Wypracowanie poprawkowe

kwiecień 12, 2008
-
wyp.jpg

Świat nie znosi ironii. I za cholerę nie stara się czegokolwiek zrozumieć, tylko przyjmuje zwykle to co jest napisane czarno na białym, albo też unosi się własną dumą zapominając o dystansie i względności wszystkiego. I nie ma po co wytaczać ciężkich dział, nie ma po co walczyć z wiatrakami, bo zawsze znajdzie się ktoś oskarżający o relatywizm moralny, o brak zupełny wartości i w ogóle twierdzący, że szuja jesteś, debil, wariat, niespełna rozumu pomiot nieokrzesany i pyskacz, bez szacunku dla ogólnie przyjętego sacrum. Jak miło jest jest jednak i jak przyjemnie uśmiechnąć się sardonicznie, udając idiotę, w głębi duszy będąc jednak pewnym swej racji, która przecież nie wzięła się znikąd, tylko z licznych doświadczeń i wnikliwej, rzekłbym naukowej, analizy codziennych sytuacji. No i zwykle wychodzi na to, wprawdzie dużo czasu na to potrzeba, że się miało rację, a czasem nawet, że się było w swej racji postępowym i oryginalnym, tylko trochę za późno ktoś to dostrzegł i załapanie się na wpis do annałów jest raczej wątpliwe. Ale spokojnie, nie jest aż tak beznadziejnie. Przynajmniej jest ciepło.

To wypracowanie napisałem jako poprawkę poprzedniego, chyba w drugiej klasie liceum, dostając oczywiście kolejną kosę. A potem z wypracowań, czegokolwiek bym nie napisał, miałem już same kosy. Moja osobowość była już wtedy na tyle dojrzała, że mogłem mieć to głęboko w dupie, ale nauka, którą z tego wyniosłem, jest bezcenna. Otóż, idiotów nie brakuje, a wielu z nich dzierży w dłoni dyplom magistra, a co po niektórzy nawet posiadają tytuły profesorskie. Żul zwykły, lubelski, często okaże się bardziej wrażliwy i wartościowy niż niejeden pseudointeligent, przedstawiciel katoendecji. Niezbyt optymistyczna wydaje się owa teoria, bo tak na prawdę nie wiadomo gdzie szukać autorytetów i jaką miarą mierzyć człowieka, ale przynajmniej, ku uciesze żuli, znowu jest ciepło.