Superplastik

dscn6752.jpg

Popatrz, popatrz Mateuszu na te chmury! To są europejskie chmury, tutaj nigdy nie było takich chmur. I pogoda była zupełnie inna, zresztą pamiętasz, było inaczej, tylko teraz, przez tego Busha… A ja na niego głosowałam… A on teraz, przez te rakiety, przez te wybuchy w Iraku zepsuł pogodę w całej Kalifornii. A ja na niego głosowałam…

Wysłuchiwałem tych dociekań pogodowo-politycznych, coraz tylko przytakując i wykrzywiając gębę w minę przypominającą ucznia wielkiego mistrza. Przez lata dzieciństwa dosyć dobrze nauczyłem się tych aktorskich sztuczek, które teraz zdawały się działać perfekcyjnie. Przemierzaliśmy ekologicznym Lexusem z ośmiopłytową zmieniarką płyt, dwustrefową klimatyzacją i oczywiście silnikiem hybrydowym, przeraźliwie równe i pomalowane żółtymi pasami malownicze odcinki PCH, tak jak zapewne kiedyś swoim lowriderem jechali tędy Cheech z Chongiem, a ja zastanawiałem się, jak można być tak kurwa okrutnie głupim.

Siostra wujka musiała z córką uciekać z Libanu. Pojechała tam na wakacje, odwiedzić matkę. Musiała zapłacić kilka tysięcy dolarów za miejsce na amerykańskim lotniskowcu, który ewakuował ludzi. A, wyobraź sobie, Mateuszu, że te rakiety, które na Liban spadają, to my, Amerykanie znaczy się, za pół darmo Żydom sprzedajemy! Przez tego Busha to wszystko, a ja na niego głosowałam…

Wujek wychował się w Libanie, tam też studiował stomatologie. Mówił, że nie brakowało ciał na anatomie. Codziennie po kilka. Jego droga na uczelnie wiodła przez strefę walk, nie każdemu więc udawało się dotrzeć codziennie na zajęcia. W najgorszym okresie wojny przesiedział z bratem dwa miesiące w ziemiance. Układali puzzle. Do dziś bardzo lubi to robić, preferuje te z największą liczbą elementów, bo zabierają najwięcej czasu.

Lexus wreszcie zaparkował na podjeździe pod domem. Ciotka wygramoliła się na zewnątrz, a ja jak zwykle zająłem się zakupami w bagażniku. Tysiąc toreb, większość rzeczy i tak niepotrzebnych, do wyjebania, po krótkim czasie półtrwania w domowym bałaganie czy też fermentacji w lodówce. Ale torby ekologiczne, papierowe.

Cały dom przypominał rupieciarnie, wszędzie porozrzucane ubrania i inne rzeczy dzieciaków, telefony, gejmboje, baterie, konsole, komputery i pies łażący pomiędzy tym wszystkim. Pies przez ciotkę uważany był za wcielenie zła. Od momentu, kiedy się pojawił, zaczęła chorować, w ogóle wszystko zaczęło się psuć i iść nie po jej myśli. Zapewne to przez sierść, alergeny, pasożyty i cholera wie, co jeszcze. Być może to zły duch. Swoją drogą nie widziałem w życiu psa o głupszym wyrazie… pyska? Chyba pyska, bo „twarzy” do psa nie pasuje. Z owym psem, pomimo jego niekonwencjonalnego zachowania w niektórych momentach, żyłem w zgodzie. Nawet go lubiłem, karmiłem go i zabierałem na spacery. Okazało się, że nie tylko ja go lubiłem, ale też większość domowników, co skutkowało tym, że zamiast raz dziennie, był karmiony kilka razy. Oczywiście o spacerach pamiętałem już tylko ja, więc pies, jak przystało na wzorowego amerykańskiego psa, stał się otyły.

Po przytachaniu zakupów, siadłem dosyć gwałtownie na amerykańsko miękkiej kanapie skórzanej i zacząłem wcinać amerykańską kanapkę z Subway’a z kurczakiem teriyaki. Zamiast włączyć gadające pudło ze zmieniającymi się obrazkami, włączyłem tryb myślenia, czy też raczej zastanawiania się. I tak zastanawiałem się, myśląc jak Andrzej Wajda tylko po polsku… Smutny to świat ludzi mało świadomych. Prawie tak samo smutny, jak ludzi zbyt świadomych. A może to właśnie ta amerykańska małoświadomość jest kluczem do szczęścia? Jeśli tak, to już niedługo sami się o tym przekonamy. Oto ojczyzna nasza zaczyna się jeżyć świątyniami kapitalizmu. Teraz i my możemy wcinać hotdogi ze stacji benzynowej a w podłokietnikach kinowych foteli pojawiły się już na dobre miejsca na napoje. Pamiętam amerykańskie zestawy z fastfoodów w rozmiarze supersize. Siliłem się jak mogłem, żeby dopić tą gigantyczną cole do końca, bo przecież kupione, zapłacone, nie może się zmarnować. A potem zdarzało się rzygać. Teraz już umiem wyrzucać to, czego nie mogę dojeść lub dopić, ale potrwało to trochę, aby zdobyć tę umiejętność. Ale gdzie w tym kapitalizmie artyzm i piękno, gdzie bezinteresowność i pasja, skoro nawet jeśli coś jest ładne, to nie po to, żeby było ładne, tylko po to, żeby to drożej sprzedać? Trzeba szukać własnej przestrzeni, trzeba się próbować wyrwać poza ten wiecznie świeży serek topiony z każdym plasterkiem w oddzielnym woreczku, żeby zobaczyć to, co się chce zobaczyć, a nie to, co ktoś chce nam sprzedać. Chyba, że ktoś woli za całe zło świata, a w szczególności za złą pogodę w południowej Kalifornii obwiniać Georga Busha bądź też psa, a swoją świadomość ograniczać do czubka własnego nosa.

Siedząc tak i rozmyślając, nie zauważyłem jak sos teriyaki skapną mi z kanapki na koszulkę, tworząc na niej ohydną plamę. W popłochu zacząłem szukać jakiś inteligentnych oczu, z którymi mógłbym się podzielić swoimi refleksjami. Zobaczyłem jednak tylko psa, głupawo merdającego ogonem.

Odpowiedzi: 5 do “Superplastik”

  1. pope mówi:

    wiesz nie kazdy mial szczescie zyc w kraju wybranym przez maryje zawsze dziewice

  2. laszlo mówi:

    Mysle, że wiekszosc ludiz zyje w nieswiadomosci w polsce tez tak jest, chca zeby ktos inny wksazał im co jest dobre co zle zeby sami nie musieli sie martwic, dlatego tak wazny w polsce jest kosciol oraz dlateog rozniwez ludzie tak altwo dostaja sie pod wplyw populistycznej retoryki politykow. Polska nie rozni sie bardzo od stanow tylko tam ludzie przywyczaili sie do dobrobytu a tutaj dla biedy. W obu przypadkach nie wobrazaja sobie zmiany swojej w sytacuji bo Stany zawsze beda boagte a Polska biedna. W Rosji natomiast potrzebuja silnej wladzy takiej jak rzady cara kiedys a teraz sytem prezydencki dla tego samego aby pozstac w nieswiadomosci.

  3. kapitan as mówi:

    ludzie czesto nie mysla, i tego sie nie zmieni. tak bylo zawsze, i w ta strone zmierza swiat. zawsze beda jakies grupy/elity ktore beda rzadzic motlochem.

    ps niezwiazany z wpisem. repra anglii w 1938,
    podczas towarzyskiego meczu z niemcami w berlinie

  4. Nikt mówi:

    W pewnym dość głupim filmie, konkretnie ‘Idiokracji’, zostało powiedziane jedno mądre zdanie: gdy selekcja naturalna przestała mieć zastosowanie w stosunku do rodzaju ludzkiego, najbardziej promowane w toku ‘ewolucji’ cechy należały do tych, którzy rozmnażali się najszybciej. Ludzie inteligentni czekają wiele lat na ustabilizowanie pozycji finansowej, zabezpieczeniu przyszłości, a dopiero potem (być może) o dziecku, góra dwóch.

    …nie można tego powiedzieć o dresach pieprzących się w dyskotekowych toaletach, prawda?

    …a czy można to powiedzieć o dość lekko żyjącym narodzie amerykańskim, gdzie korzystając z zasiłku dla bezrobotnych można po prostu przesiedzieć swoje życie?

  5. Roman Mieczysław Wasel mówi:

    Zgadzam sie. nieswiadomośc to błogosławieństwo i beztroska, Świadomość jest przekleństwem, prowadzi do szaleństwa i samobójstwa

Dodaj komentarz