Głupota bez granic

lipiec 26, 2007

Na szczęście głupota to nie tylko polski wynalazek, chociaż nasz kraj wydaje się wyjątkowo przez to zjawisko dotknięty. Wystarczy jednak chociaż na chwilę wydostać się poza granice IV RP, żeby przekonać się, że brak zdrowego rozsądku i ogrom hipokryzji dotyka również tak zwaną „lepszą” część świata.

Miłościwie od niedawna nam panujący premier UK, Gordon Brown, wpadł na genialny pomysł. Jako że podnosi się lament prawicowych przyzwoitek i ich strach przed śmiercionośnymi narkotykami, przyszedł czas, zgodnie z konserwatywnym spojrzeniem na świat premiera, na rozprawienie się z zabójczymi jointami. Aby uświadomić społeczeństwu ich szkodliwość, premier przedstawił propozycję przeniesienia marihuany z klasy C do klasy B, która oznacza większy potencjał uzależniający i bardziej znaczący wpływ na zdrowie, a także ostrzejsze rygory prawne. To posunięcie miałoby być uzasadnione rosnącą popularnością tego narkotyku i doniesieniami o chorobach psychicznych przez niego wywoływanymi. Co ciekawe, zaraz potem dziesięciu ministrów z gabinetu premiera Browna przyznało się do sporadycznego palenia marihuany w młodości. Zastanawiam się, co by powiedzieli, gdyby na jedną z ich akademickich imprez tonącą w kłębach dymu wtargnęli żandarmi i wtrącili ich do lochów, niszcząc życie i karierę. Ale nie, im przecież było wolno, nam za to nie. Do tego przecież marihuana prowadzi do silniejszych narkotyków, dlaczego więc ci ludzie nie stoczyli się gdzieś na margines narkomanii tylko zostali ministrami? Może czas na nową teorię, może palenie marihuany prowadzi wprost do polityki? Ciekawe, ilu z polskich ministrów eksperymentowało z marihuaną. Może Romek?

A w kraju standard. Żałoba. Jak powiedział pewien ksiądz, pełen empatii, „pielgrzymi pojechali szukać Boga i znaleźli go”. Wysłałbym również tego księdza na podobne poszukiwania. Najlepiej wszystkich księży. A celebrowanie tragedii odbywa się podobnie. W świadomości ludzi mało ważne staje się to, że autokar nie był w zbyt dobrym stanie technicznym, że jechał po drodze po której takie autokary jeździć nie powinny, bo niedoświadczony kierowca bezgranicznie ufał GPS-owi. Najważniejsza jest żałoba, tradycyjne już odwoływanie imprez i pseudo smutek społeczny. Dobrze chociaż, że wczorajszy koncert The Rolling Stones, na który wiele osób czekało bardzo długo, odbył się bez większych zakłóceń. Ale znaleźli się i tacy, którzy byli temu przeciwni: „Jeśli ja bym miał mieć koncert dzisiaj, to bym go przesunął. W Polsce zawsze mi się podobało, że ludzie potrafią się mobilizować w ważnych momentach, nawet jeśli to moment ważny dla rodzin tych 26 osób” – tak oto białogłowy Piotr Trybik stwierdził, że podoba mu się to, co mi nie podoba się w ogóle. Co to za mobilizacja? Mobilizacja głupoty? Pozytywną mobilizacją byłoby na przykład natychmiastowe rozpoczęcie prac nad przepisami zaostrzającymi kontrolę stanu technicznego autokarów i ostrzejsze rygory dotyczące kierowców. Na szczęście pojawił się też głos rozsądku. Paweł Kukiz: “Wystąpiłbym w ramach protestu przeciw instrumentalnemu wykorzystywaniu ludzkiej tragedii. To, co robi PiS jest żenujące: dosłownie dążą do władzy po trupach”

Tak więc, czy to Polska, czy to zachód, głupota nadal zbyt często tryumfuje. W Polsce niestety nadal wydaje się ona udzielać większej części społeczeństwa. Przybiera także typową dla naszego kraju narodowo-sentymentalną formę, przyprawiającą o mdłości i drgawki trzeźwo myślącego człowieka.